PeCet „made in 200X” – Przygotowania

Jakiś czas temu pisałem o tym, że kiedyś komputery były czymś więcej, niż tylko urządzeniem. Świetnie bawiliśmy się podkręcając, rozbudowując i przerabiając nasze skrzynki. Podjąłem decyzję, że świetnym pomysłem będzie złożenie takiego komputera, który będzie z epoki. Pozwoli to na zainstalowanie systemu Windows XP i pogranie w natywnym środowisku. Czas zabrać się za przygotowania i ustalić, jaki sprzęt będzie do tego najlepszy!

Typ komputera

Na początku należy zadać sobie pytanie – czym jest komputer? Odpowiedź postaram się maksymalnie uprościć. Komputer to jednostka centralna, monitor oraz peryferia – klawiatura, mysz, głośniki. Można ułatwić sobie zadanie i wypełnić wszystkie te punkty kupując laptopa z tamtej ery, ale jest jeden kłopot. Laptopy w tamtych czasach były dużo słabsze od odpowiedników w dużych obudowach. Dużo bardziej opłacalne jest więc zbudowanie pełnego zestawu, najlepiej stojący komputer typu „tower”. Będę kierował się w stronę zestawu rozmiaru ATX lub microATX oraz obudowy, która pomieści dwa dyski twarde, napęd DVD i napęd dyskietek.

Jeśli chodzi o monitor, to najprawdopodobniej będę chciał poszukać jakiegoś LCD-ka z tamtego okresu. Monitory CRT są obecnie tak drogie, że za jeden mogę złożyć jednostkę, kupić monitor LCD i starczy jeszcze na myszkę i klawiaturę. Myślę o prostym, 17-calowym ekranie w proporcjach 5:4. Na takich ekranach zawsze grało mi się najlepiej w klasyczne gry. A klawiatura i mysz? Tylko interfejs PS2, myślę nawet o myszce z kulką. Zobaczymy, co uda mi się wygrzebać na aukcjach albo wyciągnąć od znajomych.

Tak właśnie wyglądały PeCety na początku lat 2000. Piękny, prawda?

Jeszcze jedna rzecz, czyli okres historyczny. Składanie komputera na komponentach sprzed 2004 roku to absolutny koszmar. Płyty główne i karty graficzne są wyceniane na setki, czasami nawet na tysiące złotych. Dochodzą do tego problemy ze sterownikami, które trzeba często wgrywać z dyskietek. Oczywiście nie mam problemu z pracą z takim sprzętem, ale po prostu nie mam na taką zabawę funduszy. Może kiedyś, jeśli strona przebije się do mainstreamu to spróbuję, na ten moment jednak odpuszczam. Pójdę bardziej w stronę sprzętu z lat 2005 – 2008, który jest łatwiejszy do kupienia i ceny nie wbijają w fotel. Tym bardziej, że Windows XP nadal śmigał wtedy aż miło, bo Vista była niewypałem, a Windows 7 przyjmował się powoli i wszedł na dobre w okolicach 2010 roku.

Płyta, procek

Kiedy wiem już, czego mniej więcej szukam, to pora na wybór platformy. Ze względu na ilość sprzętu na rynku najlepiej będzie celować w Intela, a dokładniej w podstawkę LGA-775. Myślę tutaj o procesorach Pentium 4 o taktowaniu 3 – 3.2 GHz, które obsługiwały Hyper Threading (dwa wątki), ewentualnie poszukam jakiegoś fajnego procesora z serii Core 2 Duo o podobnym taktowaniu (tutaj już będę miał dwa fizyczne rdzenie). Procesory te działały z szyną FSB 800/1066 MHz (Pentium 4) lub nawet 1333 MHz (Core 2 Duo). Pozwalają one na dość fajną zabawę z podkręcaniem.

Płyta główna, jaka u mnie wyląduje to na 99% jakiś ASUS. Mam ku temu dwa powody – po pierwsze korzystam z ich sprzętów właśnie od wczesnych lat 2000, bo są bardzo wytrwałe, a po drugie świetna strona wsparcia, gdzie można znaleźć i pobrać sterowniki do nawet trzydziestoletniego sprzętu. Chapeau bas! Do tego dochodzi moja prywatna sympatia do marki i fakt, że mam świetne taśmy ATA-133 do dysków i napędów, których nie omieszkam wykorzystać w projekcie.

Płyty miały najróżniejsze rozmiary i kształty, ale najważniejszy jest chipset!

Pamięć RAM

Chciałbym włożyć do zestawu pamięć RAM DDR2 o taktowaniu 800MHz, potencjalnie dwie kości po 1 GB. Będzie to totalny overkill, bo sporo PeCetów miało wtedy jeszcze pamięci DDR1 o pojemności 256 MB i taktowaniu 400 MHz. Aby tego dokonać muszę uwzględnić ten fakt przy poszukiwaniu płyty głównej, bo musi je po prostu obsługiwać. Dodatkowo płyta musi obsługiwać pracę RAM w trybie Dual Channel, byłoby także miło, gdyby miała odblokowaną możliwość podkręcania taktowania i napięcia pamięci RAM.

Karta grafiki

No i tutaj zaczynamy imprezę – dobór karty graficznej. Lata 2004-2008 to naprawdę ciekawy okres, bo niektórzy mieli już w kompach potężne Radeony z 512 MB pamięci wideo, a inni (patrz ja) siedzieli jeszcze na starych kartach nVidii, np. Riva TNT-2 z zawrotną pojemnością pamięci 32 MB. W międzyczasie skoczyłem oczywiście na ATI Radeona 9550 128 MB, a później ATI Radeona HD 3650, który miał aż 512 MB pamięci wideo. Do swojego zestawu wykorzystam kartę, którą posiadam w swoich zbiorach sprzętu, czyli nVidia GeForce 8600 GT. Karta ma 256 MB pamięci wideo i całkiem dobrze radzi sobie z większością gier wydawanych do 2010 roku.

Piękna karta EVGA. Szkoda, że marka już nie istnieje…

Dysk twardy

Dysk twardy to kolejna, bardzo ważna rzecz. Bardzo kusi mnie, żeby po prostu wsadzić do zestawu dysk SSD, żeby uzyskać jak największą prędkość działania, ale z drugiej strony nie o to chodzi. Żeby wszystko było „legitne” najprawdopodobniej w zestawie pojawi się dysk 3,5” o pojemności 250 GB z interfejsem SATA II. Mam na oku SAMSUNG HD252HJ, 7200 obrotów, 16 MB Cache. Myślę ewentualnie o dołożeniu drugiego dysku ATA, który będzie robił za magazyn danych (instalki gier i programów, nagrania gameplayu itp.). Fajny byłby do tego celu Seagate ST3250820A no i wykorzystałbym tutaj swoją kozacką taśmę ATA ASUS.

Zasilanie

Najbardziej kontrowersyjny punkt ze wszystkich, bo tutaj nigdy nie idę na kompromisy. Zasilacz, który ma 20 lat to tykająca bomba, której nie zamierzam „plantować” w swoim PeCecie. Korzystając z tak starej konstrukcji naraziłbym cały sprzęt na przedwczesną śmierć, bo wywalenie kondensatora przy większym poborze mocy to normalka. Dobiorę więc jakiś nowy, tani zasilacz 450-500 W, który posiada wszystkie niezbędne złącza, ewentualnie zainwestuję w przejściówki dobrej jakości.

Obudowa

Obudowa będzie przeze mnie mocno zmodyfikowana, więc nie ma tutaj większego znaczenia, ale nadal idziemy w sprzęt „z ery”. Na szczęście tutaj mam sprawę bardzo ułatwioną, bo posiadam 3 lub 4 obudowy z okresu. Leżą sobie w budynku u taty i czekają, aż ktoś z nich skorzysta. Moim faworytem jest obudowa z zestawu, który Tata kupił do swojego biura w 2005 roku. Nie pamiętam jaki to model, ale komputer był ze sklepu Vobis, przepłacony o jakieś 40% czego do dzisiaj nie mogę zapomnieć tacie (mimo, że byłem turbo znawcą sprzętu pojechał do sklepu sam, gdy byłem w szkole i dał się zrobić sprzedawcy jak dziecko). No nic, przynajmniej mam dzisiaj fajną obudowę (chyba Vobis HEC ATX). Wyróżnia się tym, że wszystko jest za klapką z zatrzaskiem – napęd CD/DVD, napęd dyskietek i porty USB. Po zamknięciu klapek PeCet ma fajny, czysty wygląd, a przez to będzie łatwy do modyfikowania z zewnątrz.

Monitor

Dochodzimy do bardzo ciężkiego punktu, jakim jest dobór monitora. Niby wiem, że chcę 17 cali i proporcje 5:4, ale dorwanie takiego monitora to obecnie spore wyzwanie. Znajomi dawno wyrzucili takie na elektrośmieci, sam nie mam nic takiego, bo wszystko sprzedałem albo wydałem. W sieci jest kilka monitorów, ale są tak daleko ode mnie, że na pewno nie pojadę, a sprzedający nie zgadzają się na wysyłkę… No nic, poszperam jeszcze trochę w sieci, być może znajdę coś w okolicy, lub ktoś w końcu da się namówić na sprzedaż z wysyłką.

Miałem kiedyś fajnego NEC-a… Ciekawe, czy znajdę coś podobnego?

Peryferia

Mam tu na myśli klawiaturę, mysz oraz głośniki. Z klawiaturą powinno pójść dość sprawnie, bo modele popularne w tamtych latach są wystawiane na aukcjach po 10-15 zł. Myślę jednak o modelach z przyciskami multimedialnymi, bo był to hit i każdy chciał taką klawiaturę. Myszka, jaka mnie interesuje to standard z dwoma przyciskami i rolką, może być z kulką (jeeezu, kiedy to było). Jeśli uda mi się dorwać zestaw A4tech to będzie idealnie, bo pamiętam, że 90% komputerów wtedy takie miało. Głośniki mogą być tylko i wyłącznie jedne – zestaw 2.0 od Creative. Wtedy był to złoty standard – dwa pierdziki obok monitora, które mimo wszystko świetnie sprawdzały się do wszystkiego, co związane z korzystaniem z komputera – od grania, przez słuchanie muzyki po oglądanie filmów. No i dawały znać, że telefon zaraz zadzwoni! W niektórych przypadkach brzęczały też zgodnie z ruchem myszki, ale to już achievement do odblokowania dla wybranych.

Tutaj mam dodatkową informację. Jeśli uda mi się dorwać fajne głośniki 2.0 lub 2.1 z epoki, to dokupię też jakąś ciekawą kartę dźwiękową – Sound Blaster Live lub Audigy byłoby spoko. Pomyślę też o front panelu do takiej karty dźwiękowej, bo to po prostu kwintesencja lat 2000 jeśli chodzi o komputery i możliwości sterowania nimi manualnie, za pomocą pokręteł i przycisków. Ale to już trochę sfera marzeń, bo ceny takich sprzętów potrafią iść w setki dolarów (na aukcjach w Polsce to już w ogóle ciężko coś trafić).

Kolejne kroki

Nie pozostaje mi nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i zacząć zbierać sprzęt. W ten weekend mam w planach odwiedzić budynek i piwnicę u taty, skąd dobiorę pewnie sporo sprzętu. Następnie wybiorę się do kumpla, który co weekend buszuje po składowiskach ze starym sprzętem i wyciąga co lepsze smaczki. Jak tylko uda mi się zebrać coś fajnego, to od razu napiszę o tym, dodam też małą galerię sprzętu. Trzymajcie kciuki!

Loading

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *