W komputerze pod Windows XP, który obecnie składam pojawił się mały kłopot – błąd odczytu danych z płyty. Przy instalacji systemu taki błąd jest niedopuszczalny, bo najmniejszy kłopot z plikiem może sprawić, że cała stabilność systemu poleci na łeb na szyję. Zabrałem się więc za diagnozę i naprawę usterki, która okazała się błahostką.
Problem
Po złożeniu komputera z zebranych części odpaliłem go, żeby zobaczyć, czy wszystkie komponenty są prawidłowo wykrywane. Po upewnieniu się, że tak, stwierdziłem, że pora na ostateczny test z zainstalowaniem systemu. Odkopałem więc płytkę z Windowsem XP Professional, wrzuciłem do napędu i zacząłem instalację. Wszystko szło świetnie do momentu restartu (gdy instalator przechodzi z trybu tekstowego w graficzny). Pojawił się wtedy komunikat o błędzie odczytu CRC.


Diagnoza
Przyczyn może być kilka – zabrudzona płyta, rysy na płycie, zabrudzony napęd lub nawet uszkodzenie napędu. Szybko wyeliminowałem błędy związane ze stanem nośnika, bo płyta jest prawie idealna. Wiem oczywiście, że płyty CD z wiekiem mogą się uszkadzać, ale nie wyglądało na to, żeby był to tym razem problem nośnika. Zabrałem się więc za sam napęd, który leżał kilka lat w nieogrzewanym budynku.


Rozwiązanie
Rozwiązanie było bardzo proste – otworzenie napędu, wyczyszczenie całej obudowy i elementów z tworzywa oraz wyczyszczenie oczka lasera. Zabrałem się więc za rozbieranie napędu i przypomniały mi się stare czasy… Kiedyś (właśnie w czasach Windows XP/Vista) robiłem tak, że mniej więcej co pół roku rozbierałem komputer na jak najdrobniejsze części i wszystko dokładnie czyściłem. Radiatory z CPU i GPU dosłownie myłem pod bieżącą wodą, żeby zebrać cały kurz! Z napędem podszedłem tak samo – rozebrałem go na kawałki, wyczyściłem dokładnie obudowę, wszystkie elementy z tworzywa i wszystkie zębatki. Na koniec przetarłem oczko lasera alkoholem izopropylowym i poczekałem, aż wszystko dobrze odparuje.





Po odparowaniu złożyłem napęd do kupy i aż ciężko było uwierzyć, że to ten sam sprzęt. Plastiki były znowu czarne a obudowa przyjemnie połyskiwała. Nawet naklejka z danymi napędu jakoś tak przejrzała i lepiej odbija światło. Aż ciężko uwierzyć, że ten napęd będzie miał zaraz 20 lat…


System zainstalowany
Po zamontowaniu napędu w komputerze rozpocząłem świeżą instalację systemu. Tym razem wszystko przeszło bez najmniejszych problemów i system zainstalował się bez zająknięcia. I właśnie za to kocham te stare sprzęty. Wyciągam coś po latach z gratów, ugrzeję, wyczyszczę i mogę korzystać kolejne godziny. Już nie mogę się doczekać grania na tym PeCecie!



![]()


