W czasach, kiedy na komputerach rządził Windows XP a słuchanie muzyki z internetu było luksusem niedostępnym dla wielu użytkowników triumfy na salonach świecił on – Winamp. Pozwalał na odtwarzanie wielu formatów, miał przyjazny interfejs i sprawiał, że każdy mógł dostosować brzmienie do swojego sprzętu audio. Trafiłem ostatnio na płytę, na której mam zebrane moje ulubione kawałki w formacie mp3 i uruchomiło to falę wspomnień.
Winamp 2
Większość użytkowników komputerów w Polsce rozpoczęła swoją znajomość z Winampem właśnie od tej wersji. Winamp 2 był najpopularniejszym (po Windows Media Playerze) odtwarzaczem na Windows 98 i dawał użytkownikom sporą przestrzeń, jeśli chodzi o konfigurację działania i odtwarzania. Program radził sobie doskonale z odtwarzaniem większości popularnych formatów, w tym także krążków Audio CD. Ja załapałem się na końcówkę czasów jego świetności, więcej czasu spędziłem już z kolejnymi wydaniami.
Co ciekawe Winamp 2 działa bez problemu na nowych systemach! Instalka wydania 2.95 uruchamia się bez problemu, pozwala na zainstalowanie programu, a sam program startuje w Windows 11 jakby nigdy nic. Sprawdzone, przetestowane – możecie korzystać śmiało. Zrobiłem nawet backup instalki, można go pobrać tutaj: Winamp 2.95.

Winamp 5
W kolejnych latach studio Nullsoft, które stworzyło program Winamp przechodziło sporo zmian. Było sprzedawane do gigantów jak AOL, przechodziło fuzje, transfery i wiele zmian od strony zasobów ludzkich. Wszystko to wpływało bardzo negatywnie na rozwój programu, a także jego popularność. Dopiero wydanie wersji 5 w pewnym stopniu uspokoiło sytuację i pozwoliło Winampowi delikatnie odbudować swoją pozycję na rynku. Ja osobiście właśnie z tym wydaniem znam się najlepiej, mam ulubione ustawienia korektora oraz swoją ulubioną wersję kolorystyczną skórki Modern (Clover FTW). Oczywiście istnieje wersja, która działa bez problemu na Windows 11 i można ją pobrać tutaj: Winamp 5.92.
Ciekawostka – numer wydania jest odwrotnością 2.95, która również działa na Windows 11, przypadek?

Bento
Jak to niestety bywa wszystko co fajne muszą kiedyś zepsuć. W pewnym momencie twórcy Winampa zaczęli przepychać mocno nową wizję programu, czyli skórkę Bento. Sprawiała ona, że program z kompaktowego okienka imitującego wieżę stereo zmieniał się w pełnoekranowego potworka wyświetlającego nam 10 razy więcej informacji, niż byśmy chcieli. Oczywiście możliwa była zmiana skórki, nawet na tę znaną z wydania Winamp 2, lecz rozpoczęło to powolne odchodzenie Winampa w zapomnienie.

Video killed the radio star
W miarę upływu czasu stało się coś, czego nikt z twórców oprogramowania nie mógł się spodziewać. Rozwój internetu sprawił, że muzyka zaczęła być dostępna na wyciągnięcie ręki i to za darmo, dodawana przez samych artystów na różnych platformach streamingowych. Platformy te eliminowały kilka problemów – nielegalne kopiowanie i udostępnianie utworów, kosztowna i kłopotliwa dystrybucja nośników fizycznych oraz dotarcie do odbiorcy. Bardzo istotnym faktorem okazało się też to, że w sieci oprócz posłuchania utworu bardzo łatwo było także obejrzeć wideoklip. I tak stopniowo, miesiąc po miesiącu baza użytkowników Winampa malała, aż w końcu właściciel softu ogłosił w 2013 roku zamknięcie projektu. Oczywiście wywołało to ogromne poruszenie wśród użytkowników i bardzo szybko znalazła się firma, która przejęła projekt, lecz jego użycie jest obecnie marginalne.
![]()



